O nas:

Sylwia

Pomysłodawczyni i twórca vloga Tasty Places, mózg operacyjno-kreatywny, miłośniczka designu i dobrej kuchni.

Kuba

Ekspert kulinarny Tasty Places, szef kuchni, działacz Slow Food Polska, zaangażowany w promocję niepowtarzalnych regionalnych smaków.

To był bardzo pochmurny dzień, zwiedzali okolicę kiedy zza ciężkich, ołowianych chmur, wyszło słońce i zaświeciło pięknym, różowym światłem. Przed nimi pojawiły się dwie wyraźne tęcze. Piotr zatrzymał samochód, aby mogli obejrzeć ten spektakl i tak właśnie trafili do miejsca, w którym kilka miesięcy później wybudowali siedlisko Klangor.

Początkowo miał być to dom wyłącznie dla nich, pracowali w okolicy i prowadzili pensjonat nad jeziorem Jaczno, ale los sprawił, że ich plany uległy zmianie. Postanowili wybudować większy dom i otworzyć go dla gości. Mieli 5-letnie doświadczenie w prowadzeniu gospodarstwa agroturystycznego, wiedzieli jakie są oczekiwania gości i jak mogą je spełnić.

Dom jak z bajki

Dom powstał według projektu zaprzyjaźnionego architekta – Mikołaja Nowotniaka, którego pasją jest tradycyjne budownictwo oraz architektura regionalna. Jaka myśl przewodnia przyświecała projektowi? – Chciałam, żeby dom miał dużo światła, stąd cała ściana okien oraz przeszklona weranda, na której znajduje się jadalnia – mówi Marta Topór, właścicielka siedliska Klangor. – Bardzo istotne było dla mnie osadzenie domu w zieleni, zachowanie starodrzewia i pozostałości po starym siedlisku – dodaje. Marta z zaciekłością walczyła podczas budowy domu o ocalenie kamieni, które kiedyś były fundamentami pod budynki gospodarcze i drewniany dom. To jedyne co pozostało po starym siedlisku.

3sr_3104_hdr

Wnętrza zostały urządzone przez właścicieli, którzy sukcesywnie gromadzili meble i przywozili je z różnych targów staroci, nawet z Zakopanego, z którego pochodzą. Część z nich odrestaurowali własnoręcznie i nadali im nowe życie. Dom jest urządzony w stylu rustykalnym, jest w nim dużo drewna, ciepła i dekoracji, które nadają klimat i tworzą doskonałe połączenie tradycji z nowoczesnością. W centralnej części salonu stoi kominek, zaprojektowany przez architekta Rafała Strumiłło. – Podejmowaliśmy kilka prób przygotowania projektu kominka, ale żaden z nich nie zyskał naszej aprobaty – mówi Marta. –  Na pomoc pospieszył nam Rafał, niebywały talent artystyczny – dodaje. – Tylko rzucił okiem na pomieszczenie i po chwili naszkicował projekt, który później wykonaliśmy własnoręcznie – z dumą dodaje Marta.

3sr_3353

Smaki dzieciństwa

Sercem tego domu jest kuchnia, o poranku wita nas zapach świeżo pieczonego chleba i bułeczek tzw. klangorek. Na stole pojawia się domowa granola, sery z gospodarstwa ekologicznego Bachanowo oraz z Wiżajn od Stowarzyszenia „Macierzanka”, pyszne wędliny, które właściciele kupują u lokalnych producentów, własnoręcznie przyrządzone konfitury, warzywa i owoce prosto z ogródka. Pasję do gotowania chyba odziedziczyła Marta w genach. – Babcia doskonale gotowała, wiele mnie nauczyła i była bardzo wymagająca. Do dziś pamiętam jak sprawdzała czy zrobiłam odpowiednią grubość ciasta na pierogi – uśmiecha się Marta. Najwyraźniej szkoła nie poszła na marne, bo to jedno z jej popisowych dań, w dodatku w kilku co najmniej wariacjach: z bobem, ze szpinakiem, z ziemniakami, z serem, czereśniami, w zależności od upodobań gości. – Nie serwujemy u nas tradycyjnej kuchni regionalnej, która według mnie jest nieco ciężka – mówi Marta. – Z jednej strony chcemy pokazywać naszym gościom nowe smaki, z drugiej, dać im możliwość powrotu do smaków z dzieciństwa – podsumowuje.

3sr_3632

Oaza spokoju

Oprócz doskonałej kuchni, wyróżnikiem tego miejsca są warsztaty jogi. – W tej chwili współpracujemy z kilkoma szkołami, które regularnie organizują u nas kameralne warsztaty dla kilkunastu osób – mówi Marta. Pomysł na organizację warsztatów podsunął im ich przyjaciel, który zaprosił do siedliska właścicielkę jednej ze szkół jogi. – Tym sposobem zgłosiła się do nas pierwsza szkoła, a później pojawiły się kolejne – mówi Marta. – W planach mamy wybudowanie sali do jogi. Chcielibyśmy stworzyć jeszcze lepsze warunki dla uczestników warsztatów, zapewnić im ciszę i skupienie – dodaje Marta. Właścicielom nie zależy na rozbudowaniu siedliska, chcą zachować kameralny charakter, bo wiedzą, że takie są oczekiwania ich gości. Nie trafiają tu przypadkowe osoby, wyłącznie z polecenia, zresztą jak mieliby tu trafić skoro na drodze nie ma żadnych drogowskazów.

Ciekawostki

Goście siedliska mogą spotkać tu psy zaprzęgowe rasy Alaskan Malamut. – Takie psy wymagają uwagi, konsekwencji, pielęgnacji oraz dużo aktywności i ruchu – mówi Marta, która zajmuje się hodowlą psów. Wszystkie psy są rodowodowe i biorą udział w wystawach, na których zdobywają laury. W okresie treningowym, od jesieni do wiosny, psy są poddawane dłuższym treningom, gdzie mają do pokonania nawet do 20 – 30 km w ciągu dnia. Psy jeżdżą zaprzęgiem, wózkiem trójkołowym, trenują przy rowerze (bikejoring) oraz nartach biegowych (skijoring).

3sr_3707

Nie lada wrażeń mogą dostarczyć również srogie zimy. – Pamiętam taką zimę, podczas której nasi goście warsztatów sylwestrowych zostali po prostu odcięci od świata – mówi Piotr Bomba, właściciel siedliska. Zamiast ćwiczeń cała ekipa musiała odkopywać mnie z zasp i to kilkakrotnie, bo nie byłem w stanie dotrzeć do sklepu po zakupy. To nie był koniec atrakcji, bo odcięto nam również prąd, nie mieliśmy zatem wody, topiliśmy śnieg w kominku, żeby goście mogli się umyć, mieliśmy problem z przygotowaniem posiłków, bo nie działały nam piekarniki. Na koniec pobytu, okazało się, że goście nie wyjadą od nas, ponieważ wszystkie drogi są zasypane i nie dotrze do nas pług. Dzisiaj wspominają ten pobyt z uśmiechem na twarzy i doceniają jak poradziliśmy sobie w tych trudnych warunkach – dodaje Piotr.

Zwolennicy mocniejszych wrażeń mogą szukać atrakcji w okolicznych jeziorach, m.in. w najgłębszym jeziorze w Polsce – Hańcza. Najlepsze warunki do nurkowania można znaleźć od strony miejscowości Błaskowizna i Bachanowo. Świetnych wrażeń mogą dostarczyć również spływy kajakowe Czarną Hańczą, Rospudą, Szeszuchą oraz Marychą. Idealne warunki do kajakarstwa znajdziecie również po stronie litewskiej. Do granicy z Litwą i obwodem kaliningradzkim jest stąd zaledwie 10 km.

Cena za dobę: 240 PLN za 2 os. pokój, 350 PLN za 3 os. pokój, apartament dla 4 osób 480 PLN. Cena obejmuje śniadanie.

Liczba miejsc noclegowych: 13

Atrakcje: narty biegowe, kulig, nurkowanie, spacery, rowery, kajaki, wędkarstwo

Specjalizacja: warsztaty jogi

Miejsce przyjazne dzieciom

Udogodnienia: wi-fi, parking

Galeria zdjęć

Opisy odwiedzonych przez nas miejsc, historie ludzi, którzy je tworzą, opatrzone galerią zdjęć.